Powiedzenia i przysłowia dotyczące zwierząt leśnych.

Las.
Częstokroć, kto się bawi lasem, lepiej niedˇwiedzia niż ludzi pamięta.
Dla szumu do lasa nie iść.
Do lasa przez siekiery, to do domu przez drzewa.
Drzwi do lasu.
Im dalej w las, tym więcej drzew.
Las zgasł, krzak stał.
Nie było nas, był las; nie będzie nas, będzie las.
Przyjechał jak z lasa.

Sarna.
Dosyć sarnie ogona po rzyć.

Jeleń.
Nie ciążą rogi jeleniowi ani skrzydła ptakowi, ani owies koniowi.

Zając
Kto dwu zająców goni, żadnego nie uchwyci.
Nie o szkodę zająca gonią.
Przed zającem żaby uciekają.
Siedzi zając pod miedzą, myśliwi o nim nie wiedzą.
Skorszy zając do góry.
Upatrzyli zajączka.
Zając łapki liże, gdy uciecze.
Zajęcze serce.

Lis.
Alboś nie słyszał, kiedy w lisi ogon trąbiono.
By ogonek położyć, Iiszek prosi.
Chociaż lis mądry - rzecz to dowiedziona - nie z jednej sprawy wyszedł bez ogona.
Gdzie nie staje wilczej skóry, tam lisiej nadstawić.
Gonią lisa nie dla mięsa, ale dla skóry.
Lis grzeje, kuna chłodzi, soból zdobi, baran wszy płodzi.
Lis, nie mogąc kiszki dostać, rzekł odchodząc: powróz ci to był.
Lisi ogon w towar nie wchodzi.
Lisie, pomknij się, kuno, przed stół, sobolu za stół; a ty, baranie, za piec.
Lisim ogonem po pierzynie.
Liszka głodna drzymie.
Liszka, nie mając ogona, radziła innym, aby swoje odcięły, bo to teraz nie moda.
Liszka włos mieni, a nie obyczaje.
Na lato sierść zrzuca, na zimę lis puszy.
Nie jedną dziurę miewa lis do jamy.
Poznał się przecie na farbowanych lisach.
Starego lisa trudno ułapić.
Stary to lis.
To mu dobił lisim ogonem (krajką).
Ułożył mu lisa.
Urąga Iiszka, że się zawsze pleni
Więcej się zyska lisim ogonem jak lwim pazurem.

Wilk
Był wilk w sieci i przed siecią.
Choćbyś aptekę na zaprawę obrócił, z wilka nie uczynisz daniela.
Co wilk załapi, próżno wydzierać.
Co wilkowi w gardło wpadło, to przepadło.
Czuje wilka w życie.
Gdzie wiele wilków, psów wiele trzeba.
Jak kto ślepie poda: na wilka, to na wilka.
Już siedem lat, jak wilk gęś zjadł, a ty jeszcze płaczesz?
Już to głód, kiedy wilk wilka kąsa.
Już to szczwany wilk.
Każdy wilk szarą sierść ma.
Leżący wilk nie tyje.
Mów ty wilczkowi pacierz, a wilczek do lasa.
Mów wilkowi pacierz, a on woli kozią macierz.
Mówimy po baranie, trzeba też co i po wilku rzec.
Na wilka okrzyk, a niedˇwiedˇ pszczoły drze.
Na wilka okrzyk, a wrona świnie skubie.
Natura ciągnie wilka do lasu.
Nie o wodę wilkowi idzie.
Nie wylęgnie wilk zająca, tylko wilka.
Nie wywołuj wilka z lasu.
Nie życzę wilków spuszczać z dołu.
Nosi wilk nosi, ale poniosą i wilka.
O wilku mówią, a wilk pode drzwiami.
Plecie jak o żelaznym wilku.
Póki świat światem wilk owcy nie będzie bratem.
Wilk nie dla mięsa często w jamę wpada.
Wilk gdzie ukąsić nie może, tam ozionie.
Wilk go ozionął.
Wilk gromi owce, orzeł gęsi łomie, chudy przed możnym na wolności chromie.
Wilk i złodziej po nocy wędruje, a trzeci błazen, co ich naśladuje.
Wilk po dziedzinie nie szkodzi.
Wilk syty i owca cała.
Wilk w baraniej skórze.
Wilk w owczej postawie.
Wpuścić wilka do owczarni.
Wzięły wilka skrupuły.
Zachciało się wilkowi pląsać, śpiewać.
Znać wilka po głosie, po sierści, choć w baraniej skórze.
Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.
Trudno wilkiem orać.
Trudno z wilka uczynić barana.
Trzymać wilka za uszy.
U wilka dowód na owce, że zębami kołace.
Uchodząc przed wilkiem, trafił na niedźwiedzia.
Urosną wilczkowi zęby.
Wilcza choroba.
Wilcza pokora.
Wilk chowany, przyjaciel jednany, Żyd chrzczony - niepewny.
Wilk znajdzie przyczynę, gdy chce zdławić jagnię.
Wilk szuka, a ślad jego ujrzawszy pomyka.
Wilkowi owcę porzucono.

Dzik
Dzik, spostrzegłszy strzelca, ostre wizje jeży.

Niedźwiedź
Gdzie trąbią niedźwiednicy, tańcują niedźwiedzie.
I niedźwiedź musi w taniec, wziąwszy na nos kaganiec.
Idąc na niedźwiedzia, gotuj łóżko, a idąc na dzika gotuj mary.
Jak niedźwiedź do tańca.
Kiedy niedźwiedzia prowadzono do miodu, tedy mu uszy oberwano, a kiedy od miodu, tedy ogon.
Kiedy niedźwiedzia raz pomożesz, już go, gdzie chcesz, za nos powiedziesz.
Kiedy niedźwiedzia uderzy gałąź, tedy ryczy, a kiedy go drzewo przywali, tedy milczy.
Nie uda im się to, aby na mnie mieli kłuć niedźwiedzia.
Niedźwiedź acz głośnie, to w krzyżach trzaśnie.

Kuna
Kunie futro daleko przed baranim stoi.

Mysz
Bezpieczne myszy biegają, gdy kota doma nie mają.
Głodny (biedny) jak kościelny szczur.
Kiedy się myszka naje, to jej się pszenica gorzka być zdaje.
Mysząt na pasku nie potrzeba wodzić (umieją biegać, a nie tylko chodzić).
Myszą trąci wino.
Myszy, myszy, która słyszy; która głucha niech nie słucha.
Myszy tam nie bywają, gdzie o zbożu nie znają.
Na koniec myszka trafiła do łapki.
Polacy zwykli się zaklinać: niech mnie myszy zjedzą.
Wpadła mysz do paści, wpadł do sieci zając.

Kret
Mały kret a wżdy kopie nory.

Ptaki
Dzięcioł drzewo kłuje i nos sobie psuje.
Dzięciołowi swój nos nie wadzi.
Kiedy sowa zjastrzębieje, wyżej od sokola lata.
Nie urodzi sowa sokoła.
Choćby kto świat obszedł kołem, nie będzie z sowy sokołem.
Niech się najbardziej wysmukuje sowa, przecie nie dojdzie sokola.
Słońca nie doleci sowa.
Sowa, choćby pod niebiosa latała, sokołem nigdy nie będzie.
Sowa, gdy z gniazda wyleci, wszyscy na nią ptacy biją.
Sówka woła: pójdź.
Sowa huczy, choć ją nikt nie uczy.
Sowa na dachu kwili, umrzeć komuś po chwili.
Sowy z sokołem w jeden rząd nie włożysz.
Trudno przerobić, co się złym uchowa, wszak się sokołem nie odrodzi sowa.
Zadąć na sowę.
Zawsze sroka pstra.
Dwie sroki za jeden ogon.
Sroczka krzekce na płocie, będą goście nowi.
Sroczka skrzeczy trzy rzeczy do rzeczy, a trzy nie do rzeczy.
Sroka bije na jastrzębia i skrzekocze, przecież jastrząb jastrzębiem, a sroka sroką.
Wypadł jakby sroce spod ogona.
Mówiła sroka wronie, nie siadaj mi na ogonie.
Gdy sokół spieszeje, bije go i wrona.
Jesteś krukiem, bądźże czerny.
Co ma być krukowe, ryba ani ruszy.
Głodne to więc lato czują, gdy się sami krucy klują.
I kruk by milczał, więcej by jadł.
Kruk krukowi oka nie wykole.
Kruk z rodu złodziej.
Nie pomoże krukowi mydło.
Każdy dudek ma swój czubek.
Ptak w klatce niewesoło śpiewa.
Jaki ptaszek, takie śpiewy.

Fot.  Magda Zdrolik
Powrót do strony głównej